Logo Radio Łódź

Mamuka K. skazany za morderstwo Pauliny Dynkowskiej

Mamuka K. został uznany winnym brutalnego zabójstwa Pauliny Dynkowskiej. Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia.

(Fot. Jarosław Kosmatka)

W czwartek (19 maja) zakończył się proces Mamuki K. Gruzin przed Sądem Okręgowym w Łodzi odpowiadał za śmierć Pauliny Dynkowskiej. 43-letni dziś Mamuka K. nie został doprowadzony na salę rozpraw. Ostatecznie uznano go za winnego brutalnego zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał go na 25 lat więzienia. Kara za takie przestępstwo nie mogła być mniejsza niż 12 lat bezwzględnego więzienia.

Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z zakładu karnego dopiero po upływie 20 lat. W poczet kary oskarżonemu liczy się czas, który spędził w areszcie, tj. od 1 listopada 2018 roku.

Proces Mamuki K. 

Proces Mamuki K. toczył się od 9 listopada 2020 roku. Przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia Maria Motylska-Kucharczyk, ze względu na charakter sprawy, zadecydowała o wyłączeniu jawności postępowania. Media mogły pozostać w sali rozpraw tylko w momencie odczytania aktu oskarżenia. Postawiono w nim zarzuty pobicia, gwałtu i zabójstwa. Ostatecznie Gruzin został skazany tylko za morderstwo 28-letniej łodzianki.

Wszystkie rozprawy toczyły się za drzwiami zamkniętymi. Jawne musiało być ogłoszenie wyroku, na które Gruzin został przywieziony z aresztu śledczego w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie ma status wyjątkowo niebezpiecznego przestępcy.

Mamuce K. postawiono zarzut morderstwa na tle seksualnym. Przyznał się on jedynie do popełnienia zbrodni zabójstwa, natomiast nie do gwałtu. Z kolei sytuacja przedstawiona przez Mamukę K. w czasie śledztwa nie odpowiada pozostałym materiałom dowodowym zgromadzonym w toku postępowania karnego - mówi KRZYSZTOF SIERUGA Prokuratury Rejonowej Łódź Polesie

Już po pierwszej rozprawie obrończynie Mamuki podkreślały jednak, że przyznanie się ich klienta do winy w czasie przesłuchania, nie jest dowodem w sprawie.

Brutalne zabójstwo Pauliny Dynkowskiej

Do brutalnego zabójstwa 28-letniej mieszkanki Łodzi Pauliny Dynkowskiej doszło 20 października 2018 roku. Zabezpieczone ślady jednoznacznie wskazały na fakt brutalnego pobicia kobiety. Śledczy ustalili też, że Paulina Dynkowska została pobita i zamordowana w jednym z mieszkań przy ulicy Żeromskiego w centrum Łodzi. Lokal od pewnego czasu był wynajmowany grupie Gruzinów. Podczas przeszukania lokalu znaleziono w nim ślady, w tym biologiczne, które wskazywały na sprawstwo właśnie jednego z Gruzinów. .

Biegli nie mieli wątpliwości, że kobiecie zadano co najmniej kilka ciosów nożem. Trzy w szyję okazały się śmiertelne. 

Czytaj także: Przyznał, że zabił, ale nie chciał tego zrobić. Mamuka K. aresztowany na trzy miesiące

Ostatnie godziny życia Pauliny

W oparciu o zapisy monitoringu i zeznania świadków, ustalono, że wcześniej Paulina Dynkowska była w jednym z łódzkich klubów. Zebrany materiał doprowadził do miejsca zbrodni. W pobliskim kontenerze na odpady znaleziono także dywan i zakrwawione części garderoby kobiety.

Ciało ofiary odnaleziono dopiero sześć dni później. Przez ten czas młodej kobiety szukali niemal wszyscy. Jako prawdopodobnego sprawcę wytypowano obywatela Gruzji, od kilku miesięcy przebywającego w Polsce. Za Mamuką K. wydano międzynarodowy list gończy. Zatrzymano go na początku listopada 2018 roku na ulicy w Kijowie, a w czerwcu 2019 roku mężczyzna został przewieziony do Polski.

W opinii biegłych psychiatrów, oskarżony jest w pełni poczytalny i może odpowiadać za zabójstwo.

W grudniu 2019 roku łódzki sąd skazał w związku z tragicznymi wydarzeniami dwóch obywateli Gruzji w wieku 39 i 42 lat, oskarżonych o niezawiadomienie organów ścigania o zabójstwie 28-letniej łodzianki. Młodszemu zarzucono także składanie fałszywych zeznań i poplecznictwo. Starszy usłyszał wyrok 1 roku i czterech miesięcy, a młodszy 2 lat i czterech miesięcy więzienia.

Rodzina ofiary oprócz tragedii, jaką były poszukiwania zaginionej Pauliny, odnalezienie jej zwłok i późniejsze poszukiwanie sprawców jej zamordowania, przeżyła także niepewność związaną z oczekiwaniem na ekstradycję Mamuki K. Pojawiły się bowiem informacje, że ekstradycji może nie być, bo oskarżony próbował uzyskać status uchodźcy na terenie Ukrainy, z uwagi na rzekome obawy o prześladowania i tortury w Polsce.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "NA SYGNALE". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Dożywocie się należy

Dlaczego tylko za zabójstwo? Dziewczyna sama się pobiła i zgwałciła?! w USA dostał by zw 100 lat. Polskie prawo jest parodią.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką Polityka plików cookies